 |
|
 |
|
Autor |
Wiadomość |
huml
User
Dołączył: 18 Lip 2010
Posty: 1245 Przeczytał: 55 tematów
Pomógł: 37 razy Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Ruda Śląska
|
Wysłany:
Śro 22:32, 24 Sie 2016 |
 |
A mnie ciekawi coś innego, czy model z Atlasu też ma hak z tyłu ? Bo ten ma trzpień na zaczepienie chyba przyczepy autobusowej. Może się ukaże  |
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez huml dnia Śro 22:56, 24 Sie 2016, w całości zmieniany 1 raz
|
|
 |
 |
|
 |
Arek
User
Dołączył: 12 Lis 2010
Posty: 519 Przeczytał: 64 tematy
Pomógł: 23 razy Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Poznań
|
Wysłany:
Czw 0:14, 25 Sie 2016 |
 |
Model z Atlasu też ma hak z tyłu, ale raczej nic to nie znaczy, a już szczególnie, że będzie przyczepa, bo jest on tak wykonany, że raczej nic się do niego przyczepić nie da ... |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
Edekyogi
User
Dołączył: 05 Paź 2011
Posty: 617 Przeczytał: 12 tematów
Pomógł: 64 razy Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa
|
Wysłany:
Pią 8:25, 26 Sie 2016 |
 |
Jak dla mnie, to pomimo wspomnianych już tu pewnych, drobnych w sumie usterek, ten Ogórek jest generalnie OK! Przede wszystkim chodzi mi o poprawną bryłę nadwozia (przednia i tylna ściana) w porównaniu do bryły modelu miejskiego 272 MEX.
Jedyne krytyczna uwaga, którą mogę dodać, to za bardzo wystający do tyłu hak holowniczy (można spróbować go skrócić).
[link widoczny dla zalogowanych] |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
max
User
Dołączył: 10 Lip 2011
Posty: 2760 Przeczytał: 88 tematów
Pomógł: 295 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany:
Pią 16:37, 26 Sie 2016 |
 |
Ciekawe zdjęcie. Tablice ma zabytkowe ale nie wszystko jest w porządku . Aż się prosi o mały konkurs: Jaki autobus jest na tym zdjęciu? I co z nim jest nie tak? |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
Piotr1-60
User
Dołączył: 10 Lut 2012
Posty: 525 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 41 razy Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: CZĘSTOCHOWA
|
Wysłany:
Pią 17:40, 26 Sie 2016 |
 |
To jest JELCZ 044.
Zmodernizowaną wersją autobusu JELCZ 043. Miał identyczne nadwozie, jednak całkowicie innym układzie napędowym. W przeciwieństwie do 043 użyto w nim silnika SW 680/55 produkowanego w WSK Mielec na licencji angielskiej firmy Leyland. Zastosowano także węgierski mostu typu Raba oraz skrzynię biegów S6-90 z Tczewa oraz sprzęgło jednotarczowe z WSK Świdnik.
JELCZE 044 nie miały bagażnika dachowego.  |
Post został pochwalony 1 raz
Ostatnio zmieniony przez Piotr1-60 dnia Pią 17:46, 26 Sie 2016, w całości zmieniany 1 raz
|
|
 |
 |
koland
User
Dołączył: 30 Paź 2011
Posty: 484 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 41 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany:
Pią 20:37, 26 Sie 2016 |
 |
Wtrącę swoje 3 grosze. Model atlasowski Ogórka jest naprawdę fajnym modelem mimo wspomnianych małych wad. W sumie to pierwszy po ruchowskim ogórku wartościowy model produkowany na większa skalę. Małym nakładem pracy można poprawić niedoskonołości malując model na nowo. Szkoda, że atlas nie pokusił się na Mexa.
A propo zaczepu gdyby była przyczepa można byłoby sobie przerobić. Poniżej modele Stiva na bazie ogórka z Ruchu. Przyczepka podczepiona wygląd fajnie. No a przede wszystkim to realny model z ulic Katowic.
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych] |
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez koland dnia Pią 20:38, 26 Sie 2016, w całości zmieniany 1 raz
|
|
 |
 |
max
User
Dołączył: 10 Lip 2011
Posty: 2760 Przeczytał: 88 tematów
Pomógł: 295 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany:
Sob 11:14, 27 Sie 2016 |
 |
Piotr1-60 napisał: |
To jest JELCZ 044.
Zmodernizowaną wersją autobusu JELCZ 043. Miał identyczne nadwozie, jednak całkowicie innym układzie napędowym. W przeciwieństwie do 043 użyto w nim silnika SW 680/55 produkowanego w WSK Mielec na licencji angielskiej firmy Leyland. Zastosowano także węgierski mostu typu Raba oraz skrzynię biegów S6-90 z Tczewa oraz sprzęgło jednotarczowe z WSK Świdnik.
JELCZE 044 nie miały bagażnika dachowego.  |
Tak, Piotr ma rację . To Jelcz 044 z układami: nośnym, napędowym i hamulcowym zaadaptowanymi z Jelcza 315M. Trudno jednak traktować te zmiany jako modernizacje, z technicznego punktu widzenia to był krok wstecz. Autobus z takim układem napędowym był cięższy o ponad 200kg od wersji oryginalnej. Zmiana była podyktowana z jednej strony sugestiami użytkowników starzejącego się szybko Jelcza 043 ale przede wszystkim spodziewanym zakończeniem dostaw oryginalnych podwozi Skoda 706 RTO w związku z wygaśnięciem licencji. Jelcz 044 i Jelcz 044 MEX (zaledwie kilka sztuk) to autobusy zastępcze, które powstały z wykorzystaniem opanowanej technologii produkcji licencyjnego nadwozia i dostępnych elementów podwozia. Autobusy te miały wypełnić lukę produkcyjną między wycofywaną z produkcji rodziną 043 a wprowadzanym do produkcji nowym autobusem wielkiej pojemności. Właściwie cały okres produkcji Jelcza 043 to jedno pasmo uproszczeń i rezygnacji z oryginalnych elementów na rzecz kiepskich zamienników krajowych. Autobusy z końcowego okresu produkcji miały znacznie gorsze wykonanie i ogólną estetykę gorszą od oryginalnych autobusów z końca lat 50-tych.
Co to bagażnika dachowego nie mam pewności, są różne informacje na ten temat. Na pewno miały go prototypy Jelcza 044 w roku 1971 ale do produkcji autobus wszedł w latach 1974/75 kiedy procesy uproszczeń były już mocno zaawansowane. Jeśli autobus ze zdjęcia ma przedstawiać seryjnego Jelcza 044 z drugiej połowy lat 70-tych to nie powinien mieć bagażnika, wydaje mi się też, że powinien mieć tylne światła późniejszego typu (soczewkowe ze światłem cofania) i mniejszy, krajowy szyld oświetlenia tylnej tablicy rejestracyjnej. |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
mulek
User
Dołączył: 28 Sty 2013
Posty: 242 Przeczytał: 6 tematów
Pomógł: 4 razy Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Poznań / Junikowo
|
Wysłany:
Pon 1:29, 29 Sie 2016 |
 |
A ja jeszcze dodam informacje od mojego taty, byłego kierowcy WPK Poznań, że WPK Poznań używało Ogórków z silnikiem Leylanda, ale sprzężonych z oryginalną skrzynią biegów Skody. Takie wozy były wyjątkowo szybkie jak na autobus, ale niestety ciężko schodziły z obrotów. Na starcie spod świateł Leylandem można było porobić Dużego Fiata (normalnie Ogórkiem ruszało się z "dwójki", natomiast Leyland był na tyle silny, że można było ruszyć z "trójki") - co też się tacie udało na ul. Królowej Jadwigi.
Ponadto zdarzały się też miejskie Ogórki z oryginalnym silnikiem i skrzynią biegów Skody, ale z tylnym mostem od wersji turystycznej, dzięki czemu dany egzemplarz był jednocześnie i szybki, i dobrze przyspieszał (miejskie wersje lepiej przyspieszały, ale były wolniejsze, zaś wersje turystyczne odwrotnie) - takim właśnie egzemplarze o numerze bocznym 1469 jeździł mój tata. |
Post został pochwalony 2 razy
Ostatnio zmieniony przez mulek dnia Pon 1:30, 29 Sie 2016, w całości zmieniany 1 raz
|
|
 |
 |
max
User
Dołączył: 10 Lip 2011
Posty: 2760 Przeczytał: 88 tematów
Pomógł: 295 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany:
Pon 16:30, 29 Sie 2016 |
 |
Masz rację, takie "mieszańce" się zdarzały ale nie były to wersje fabryczne. Tego rodzaju kompletacje tworzono z braku właściwych podzespołów w trakcie remontów i napraw. |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
jacekk
User
Dołączył: 24 Lut 2011
Posty: 44 Przeczytał: 5 tematów
Pomógł: 3 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany:
Pon 21:13, 29 Sie 2016 |
 |
Cytat: |
Tego rodzaju kompletacje tworzono z braku właściwych podzespołów w trakcie remontów i napraw. |
No to pojechałeś na "maxa".
Montaż silnika "leylanda" był naturalną koleją rzeczy. Nie z braku oryginału (który trzeba było remontować), ale z uwagi na łatwą dostępność, niski koszt a nade wszystko żywotność. Moc pomińmy. Te silniki montowano powszechnie np. w Solcu Kujawskim a także, z tego co mi widaomo, na życzenie w Słupsku. |
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez jacekk dnia Pon 21:16, 29 Sie 2016, w całości zmieniany 1 raz
|
|
 |
 |
Edekyogi
User
Dołączył: 05 Paź 2011
Posty: 617 Przeczytał: 12 tematów
Pomógł: 64 razy Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa
|
Wysłany:
Wto 7:54, 30 Sie 2016 |
 |
Od siebie dodam, że pierwsza próba "polonizacji" Jelcza 043 była przeprowadzona w latach 1964-1965. Czechosłowacja dostarczała tylko 200 podwozi Skoda 706RTO rocznie a my chcieliśmy znacząco zwiększyć produkcję gotowych autobusów. Więc stworzono taką hybrydę nadwozia polskiej produkcji z podzespołami napędowymi (silnik, skrzynia biegów, most napędowy, oś przednia) i ramą zunifikowanymi z Żubrem A80-62.
Fotka i informacja pochodzi z książki Wojciecha Połomskiego "Pojazdy samochodowe i przyczepy Jelcz 1952-1970".
[link widoczny dla zalogowanych] |
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Edekyogi dnia Wto 9:31, 30 Sie 2016, w całości zmieniany 2 razy
|
|
 |
 |
Raf
Moderator
Dołączył: 08 Sie 2012
Posty: 2057 Przeczytał: 22 tematy
Pomógł: 174 razy Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Oszczepowice k. Brzęczewa
|
Wysłany:
Wto 9:22, 30 Sie 2016 |
 |
mulek napisał: |
A ja jeszcze dodam informacje od mojego taty, byłego kierowcy WPK Poznań, że WPK Poznań używało Ogórków z silnikiem Leylanda, ale sprzężonych z oryginalną skrzynią biegów Skody. Takie wozy były wyjątkowo szybkie jak na autobus, ale niestety ciężko schodziły z obrotów. Na starcie spod świateł Leylandem można było porobić Dużego Fiata (normalnie Ogórkiem ruszało się z "dwójki", natomiast Leyland był na tyle silny, że można było ruszyć z "trójki") - co też się tacie udało na ul. (...) |
Lubie takie "historie".
Ogorkiem mozna bylo "porobic" Duzego Fiata - chyba na pierwszych trzech metrach.
Nie robmy sobie jaj ...chociaz
Swoja droga - jesli pojazd normalnie rusza z dwojki, to bez problemu ruszy i z trojki, ale duzo wolniej. Swego czasu na 1/4 roznioslem w pyl Peugeota 406 HDi, ktory ruszal z jedynki, a ja ruszalem z trojki, ale M3 3.0. Pierwsze kilkadziesiat metrow rzeczony ...PUG ...byl na prowadzeniu. A potem przepadl. |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
max
User
Dołączył: 10 Lip 2011
Posty: 2760 Przeczytał: 88 tematów
Pomógł: 295 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany:
Wto 14:28, 30 Sie 2016 |
 |
jacekk napisał: |
Cytat: |
Tego rodzaju kompletacje tworzono z braku właściwych podzespołów w trakcie remontów i napraw. |
No to pojechałeś na "maxa".
Montaż silnika "leylanda" był naturalną koleją rzeczy. Nie z braku oryginału (który trzeba było remontować), ale z uwagi na łatwą dostępność, niski koszt a nade wszystko żywotność. Moc pomińmy. Te silniki montowano powszechnie np. w Solcu Kujawskim a także, z tego co mi widaomo, na życzenie w Słupsku. |
Czyli jako zamiennik w trakcie remontów i napraw. A nie w trakcie produkcji w fabryce.
Czego nie zrozumiałeś z mojego poprzedniego wpisu? |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
zizi
User
Dołączył: 04 Cze 2014
Posty: 212 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 5 razy Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Podkarpacie
|
Wysłany:
Wto 18:11, 30 Sie 2016 |
 |
Tak z innej beczki, niestety nie można już zamówić numeru specjalnego z Jelczem 315M. |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
mulek
User
Dołączył: 28 Sty 2013
Posty: 242 Przeczytał: 6 tematów
Pomógł: 4 razy Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Poznań / Junikowo
|
Wysłany:
Śro 1:14, 31 Sie 2016 |
 |
Raf napisał: |
mulek napisał: |
A ja jeszcze dodam informacje od mojego taty, byłego kierowcy WPK Poznań, że WPK Poznań używało Ogórków z silnikiem Leylanda, ale sprzężonych z oryginalną skrzynią biegów Skody. Takie wozy były wyjątkowo szybkie jak na autobus, ale niestety ciężko schodziły z obrotów. Na starcie spod świateł Leylandem można było porobić Dużego Fiata (normalnie Ogórkiem ruszało się z "dwójki", natomiast Leyland był na tyle silny, że można było ruszyć z "trójki") - co też się tacie udało na ul. (...) |
Lubie takie "historie".
Ogorkiem mozna bylo "porobic" Duzego Fiata - chyba na pierwszych trzech metrach.
Nie robmy sobie jaj ...chociaz  |
Raf - to jest możliwe, zwłaszcza gdy za kierownicą Dużego Fiata siedzi jełop bez refleksu (czyli jak większość kierowców-amatorów). Zapomniałem jeszcze dodać, że gdy mój tata i ten pajac z Fiata stali na czerwonym, to koleś z Fiata bawił się w przegazówkę.
Raf napisał: |
Swoja droga - jesli pojazd normalnie rusza z dwojki, to bez problemu ruszy i z trojki, ale duzo wolniej. Swego czasu na 1/4 roznioslem w pyl Peugeota 406 HDi, ktory ruszal z jedynki, a ja ruszalem z trojki, ale M3 3.0. Pierwsze kilkadziesiat metrow rzeczony ...PUG ...byl na prowadzeniu. A potem przepadl. |
Ten Fiat później tatę wyprzedził, ale po prostu ta sytuacja potwierdziła, że ojciec był lepszym kierowcą. Nie sztuką jest mocniejszym wozem pokonać słabszy - sztuką jest słabszym wozem pokonać mocniejszy.
Zupełnie inna historia to wyścigi autobusów na ul. Warszawskiej po godzinie 23. Przez cały dzień na liniach Ogórki nie dostawały "po garach", tak jak na zjeździe "na budę". Praktycznie każdy kierowca jechał na maxa, tyle ile fabryka dała. Taksówkarze bali się jeździć Warszawską po 23. Kumpel ojca był taksiarzem - kiedyś na ogonie miał Ogórka i pomimo że przyspieszał, to Ogórek również, w końcu kumpel ojca, cały zestrachany zjechał na bok i puścił Jelcza przodem. Już nigdy nie jeździł na Warszawską, a jak klient się o to pytał, to mówił że skończył pracę.
Mój tata też kiedyś jechał i go drogówka dorwała, ale za to, że szczerze przyznał, że jechał ile fabryka dała, to milicjant mu darował.
Natomiast legendą obrosły wyczyny duetu kierowców o ksywach Penerek i Toranaga (wtedy był system dwóch kierowców na jeden wóz) - notabene mój tata miał ksywę Kuwa, a jego zmiennik Rozdziw (to od jego ulubionego powiedzonka, czyli "Jak jeździsz, rozdziwie"). |
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez mulek dnia Śro 1:23, 31 Sie 2016, w całości zmieniany 3 razy
|
|
 |
 |
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB
© 2001/3 phpBB Group :: FI Theme ::
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
|
|
|
 |
|
 |
|